Skąd pochodzi tapas?

To, że jedzenie może być szybkie i zdrowe, odbija się echem w kolejnych dietetycznych trendach ostatnich lat. Robimy wokół tego dużo zdrowego hałasu, podczas gdy okazuje się, że to samo robili nasi przodkowie ze wschodu już dużo wcześniej… Całe zamieszanie zaczęło się w Hiszpanii bardzo dawno temu, kiedy to zaczęto uprawiać tapar, czyli przygotowywać tapas — szybkie i świeże dania w sam raz na raz.

Koniecznie odkryjcie tapas w wyjątkowo pysznym wydaniu. Zapraszamy do strefy Grand Kitchen w Galerii Mokotów – restauracja Tacamole zabierze was we wspaniałą kulinarną podróż!

Tapas pochodzi z Andaluzji, a dokładniej z andaluzyjskich tawern, gdzie nie na dużych półmiskach gospodarze serwowali kęsy dań z menu, tak aby po skosztowaniu czegoś smakowitego gość nabrał apetytu na więcej i… zamówił! Prosty sposób na degustowanie przerodził się z czasem w styl jedzenia, który obecny jest nie tylko na towarzyskich spotkaniach czy imprezach (bo czy można prosić o bardziej stylowe i zdrowe przekąski na przyjęciach niż tapas?), ale coraz częściej dajemy się na niego skusić w porze lunchu. Nic w tym dziwnego, ponieważ w tapas są dwie reguły: ma być świeżo i szybko.

Składniki wykorzystywane do przygotowywania tapas są nie tylko świeże, ale również rzadko kiedy w ogóle przemysłowo przetworzone. Z tych wspomnieć można o piklach, przetworach, kiszonkach itd., a o ich zdrowotnych właściwościach nie musimy nikogo przekonywać. Różnorodność składników na przykład w paście z oliwek, suszonych pomidorów i kawałków chorizo to dawka energii i witamin. Podczas przygotowywania tapas nigdy nie jest nudno, ponieważ cała zabawa polega na tym, aby mieszać i komponować, co nam w głodnej duszy gra. Tapas bary powinny serwować różnorodność składników, które możemy sami wymieszać, lub proponować swoje własne specjały. Po odejściu od takiego baru nasz talerz mieni się zatem kolorami, zachęca bogactwem aromatów i zachwyca pomysłowością połączeń. Tapar to nierzadko okazja, aby próbować czegoś nowego. Stara prawda głosząca, że podróże kształcą, nie wyklucza przecież podróży kulinarnych… W takie natomiast możemy się wybrać między zakupami a powrotem do domu. Kiedy ostatnio próbowaliśmy anchois albo wspomnianego chorizo, albo czipsów ze słodkich ziemniaków…?  Otóż to! Tapas w porze lunchu porwie nas w kojącą przejażdżkę, po której poczujemy nową energię na resztę dnia.

 

Wstecz